Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moja pracownia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moja pracownia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 listopada 2013

Oswajanie bestii ;)


Już minął tydzień odkąd Merrylock jest u mnie.
Po pierwszych próbach i zniechęceniu trochę sobie postał a ja na niego popatrzyłam. (w sumie nic dziwnego,  w tygodniu po pracy zwykle mi się nie chce ..)
Ale tak nie może być ... w końcu nie dla ozdoby stoi, prawda?
Już miałam wymyślać co by tu uszyć, ale za namową mojego Połówka postanowiłam, że zanim cokolwiek konkretnego uszyję jeszcze trochę pobawię się w ustawianie ściegów, poszyję na różnych resztkach itp, żeby zobaczyć jak maszyna reaguje na różne materiały i zmianę ściegów i to był bardzo dobry pomysł.
Bo już widzę siebie jak się wnerwiam przy szyciu, bo mi np nie wiedzieć czemu podwija ścieg ...
No a jak ma nie podwijać, jak się niechcący przestawił języczek z N na R?
I jak ma nie podwijać, jak beztrosko pokręciłam sobie pokrętłem z lewej strony zmieniając pozycję noża?
A ja kombinuję i kombinuję z naprężeniami i nic ... w końcu mnie oświeciło, jak już miałam kląć, że bubel kupiłam, który nie radzi sobie z podszewką ;)
Mam nadzieję, że dzięki takim ćwiczeniom poznam i zapamiętam poszczególne ustawienia i od razu będę wiedziała co robić jak będzie coś nie tak ... a z moim roztrzepaniem takie sytuacje na pewno się będą powtarzać :)
Więc ode mnie dziś taki króciutki post ostrzegająco doradzający - zanim zabierzecie się za konkretne szycie na Merrylocku poćwiczcie, jeśli nie chcecie kląć na czym świat stoi :) zwłaszcza jeśli ktoś jest takim roztrzepańcem jak ja ...
Aha, żeby nie było - konstrukcja dla Liliany się robi :) właściwie już prawie kończę kadłubek (rękaw później), chociaż nie wiem czy nie będzie potrzebna mała korekta. W sumie mogłabym się wyrobić już w tamtym tygodniu, ale ja niestety wszystko robię na raty ;) więc trudno mi przewidzieć kiedy rata ostatnia.
No to na dziś chyba tyle ..nie spisałam się za bardzo, bo w sumie i nie ma o czym. Ale jeśli w przyszłości będę miała coś konkretnego i przydatnego do napisania o Merrylocku na pewno to zrobię ;)
Pozdrawiam
Mrau


sobota, 9 listopada 2013

Jeeessst!

No i się doczekałam!
Przybył do mnie nowy członek mojej pracowni :)
Sprawa została załatwiona błyskawicznie, pieniądze wysłane w środę wieczorem, w piątek maszyna była już u mnie.
Jeszcze raz chciałam podziękować Pawłowi z forum ekrawiectwo.net i polecić go jako kolejna zadowolona klientka :)
Jeśli ktoś tak jak ja napalił się na tą maszynę u Pawła kosztuje obecnie 1591 zł z przesyłką, co przy standardowej ofercie 1799 zł w prawie każdym sklepie internetowym czy Allegro jest na prawdę korzystną ceną.
Wczoraj zdążyłam jedynie rozpakować maszynę, pogapić się na nią, wydrukować ok. 80 stronicową instrukcję po polsku, pokręcić głową nad nią, wypróbować ustawiony już ścieg drabinkowy (maszyna miała na szczęście przewleczone kawałki nici, wystarczyło przywiązać nowe do końcówek i przeciągnąć, żeby na pierwsze uruchomienie testowe nie męczyć się z przewlekaniem) i pójść spać.
Dziś wybrałam się do hurtowni po zapas nici w moich podstawowych kolorach, czyli czarne, prawie białe, czerwone i morskie (turkusowe? w sumie mam zawsze problem z określeniem kolorów). Kupiłam po 3 szpule, ponieważ w tych kolorach na pewno znajdę jakieś stare szpulki i jeśli będę chciała szyć 5 nitkami to nie zginę, a poza tym, lepiej dokupić po 2 małe szpulki nici dopasowane lepiej kolorem do uszytku, bo choćby czerwony czerwonemu nierówny, a te 3 duże będą służyć do mniej widocznych ściegów (pod kiecki nie będzie mi nikt zaglądał ;) )
Dziś w planach studiowanie instrukcji (ja z tych, co to boją się dotknąć zanim się nie zapoznają) no ale już w głowie robi się kolejka planowanych uszytków (ciekawe jak mi to pójdzie he he)
Oczywiście w planach jest też konstrukcja dla Liliany :) mam nadzieję, że Merrylock nie przesłoni mi całej reszty świata i zasiądę i do tego :)

Co do samej maszyny - wygląda solidnie, jest dosyć ciężka, co świadczy mam nadzieję, że mechanizm jest mocny i nie będzie sprawiał przykrych niespodzianek.

Na fotkach widać trochę mojego bałaganu, ale dzisiaj sprzątać mi się nie chce :) na pierwszą wkradł się również kawałek kota :D

No to na dzisiaj chyba tyle, czas zabrać się za czytanie ...




środa, 20 marca 2013

Nakupiłam gadżetów ...

Dzisiaj się pochwalę tylko zakupami ..
W końcu się zdecydowałam, kliknęłam i mam :)
Całe stado nowych stopek :)


Być może nie wszystkie wykorzystam, ale jak szaleć to szaleć :)
Zakupiłam łącznie 12 stopek, z czego 7 było w komplecie, w pudełeczku (które mi się przyda do przechowywania wszystkich stopek) a 5 luzem.


A oto cała lista:
W pudełeczku są:
Stopka do lamówki zaprasowanej (przyda się)
Stopka do lamówki niezaprasowanej (przyda się)
Stopka do zamków krytych metalowa (jak najbardziej)
Stopka do zamków krytych plastikowa (w sumie nie wiem po co, skoro jest metalowa)
Stopka do marszczenia (muszę ogarnąć o co w niej chodzi ;) )
Stopka do dzianin (jak wyżej)
I zwykła stopka (jakbym swoją podstawową zgubiła ;) )

Dodatkowo kliknęłam:
Stopkę do podszywania (od niej się wszystko zaczęło ;) )
Stopkę do ściegu krytego (właściwie nie jest niezbędna, ale już sobie wyobrażam jak łatwo będzie mi równo podszywać brzegi)
Stopkę do ściegu owerlokowego (podobno super się dzięki niej obrębia brzegi zygzakiem)
Stopkę teflonową (może coś kiedyś ze skóry uszyję)
I stopkę do ściegu satynowego (cokolwiek to znaczy, ale podobno cienkie materiały jak satyna się pod nią nie rolują)

Miałam jeszcze chrapkę na stopkę z rolkami (podobno przydatna przy szyciu grubych rzeczy) ale akurat u tego sprzedawcy nie było. Ale może i dobrze, w końcu i tak będę miała kupę zabawy.

A do tego, jakby mi było mało radości ... weszłam dziś do Biedronki a tam leży i uśmiecha się do nie zestaw:


Za całe 11,99 mam 32 metalowe szpulki + całkiem zgrabne pudełko :) nici pewnie są byle jakie chińskiej jakości, chociaż nigdy nic nie wiadomo i może nawet z nich będę korzystać :)
Więc jeśli któraś ma braki w szpulkach to marsz do Biedronki (żeby nie było, za reklamę mi nie płacą, ale szczerze mówiąc cena mile mnie zszokowała, zwykle takie zestawy widywałam w okolicach minimum 30 zł.)


No to teraz czas na zabawę :D
Na pewno zdam relację :)



środa, 7 listopada 2012

Proszę Państwa, oto Lola


Rozmyślałam cały wieczór, od czego by tu zacząć "chwalenie się" i zdałam sobie sprawę, że do tego celu będę potrzebowała pomocnika. A raczej pomocniczki ;)
Nie lubię się fotografować ... może kiedyś się skuszę, ale na razie wolałabym skorzystać z pomocy modelki.
Do tej roboty zatrudnię więc Lolę.
Lola to fajna babka, bo zgodziła się pozować za free. Do tego nie marudzi i nie stroi fochów.
Ponieważ Lola ma podobną figurę do mojej powinna dać radę.
No doobra, jest trochę szczuplejsza ... ale tylko trochę ;)