niedziela, 21 kwietnia 2013

To już prawie koniec ...

Witam po dłuższej przerwie

Przerwa spowodowana była przeciągającą się pracą nad moim zabytkiem.
Niech mnie ktoś następnym razem powstrzyma, gdy zachce mi się takich przeróbek. Jest to pracochłonne i niezwykle wkurzające ..
Zwłaszcza przerabianie tak spartolonego szycia :D

Efekt jest jaki jest .. niestety, nie da się naprawić wszystkiego. Ale w sumie nie wyszło chyba najgorzej ...

A oto co zrobiłam:

Wyprułam podszewkę na spodzie i w rękawach
Zwęziłam żakiet w talii, we wszystkich szwach. W sumie o dobre 8 cm (nie za dużo?)
Aby to zrobić musiałam podpruć kieszenie, bo niestety zachodziły odrobinę na szwy boczne.
Podniosłam ile się dało podszewkę w rękawach (po skurczeniu strasznie ciągnęła) ale i tak nie wystarczyło ..
Zwęziłam odrobinę rękawy, skróciłam trochę łuk tylnego szwu rękawów ... trochę zniwelowało ciągnięcie, ale nadal nie jest idealnie.
Wyrównałam trochę dół z przodu i tyle ile mogłam brzegi pod zapięciem (nie wiem jak ja to szyłam, ale było cholernie krzywo)
No i niby tylko tyle .. ale zajęło to strasznie dużo czasu. Prucie :(
I nadal nie jestem zadowolona do końca.
Ale żakiet już się prezentuje w miarę, już nie przypomina stroju klauna.
Jeszcze nie wszyłam z powrotem podszewki na dole, bo nie jestem pewna, czy nie można zrobić czegoś więcej...
Bo z tyłu niestety żakiet nie prezentuje się najlepiej .. te nieszczęsne rękawy ...


Na zdjęciu tył w ogóle nie wygląda zachęcająco, ale to dlatego, że jednak mam te kilka cm więcej w biuście od manekina, na mnie tak nie wisi. Jednak rękawy straszą.
Niby nie widać tego bardzo jak się go założy, ale ważne,  że JA wiem ... i to mnie męczy.

Myślałam o wszyciu dodatkowego paska podszewki w rękawach, by ją przedłużyć, ale nie mam już takiej samej i nie chcę, żeby po wszyciu innej źle to wyglądało .. ale może to lepsze wyjście niż zostawić to tak?

W każdym razie, na obecną chwilę różnica jest już znaczna:


Jak myślicie, mogę się już w nim pokazać czy jednak poprawić te rękawy?
A może macie jakiś pomysł/poradę?

A i jeszcze mały gratis na dziś - moja asystentka:


Czekam na wszelkie sugestie :)

6 komentarzy:

  1. Super kicia. Żakiet wygląda lepiej po poprawkach. Co jest nie tak z rękawami? Jakoś nie mogę się dopatrzeć...Wg. mnie można by odpruć te wielkie kieszenie, jakoś mi się nie podobają. No i może trochę go skrócić? To wszystko zależy czy masz do niego serce jeszcze - i tak już podziwiam, rzadko powracam do "kiepsko" uszytych rzeczy żeby je poprawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rękawy trochę jeszcze ciągną, stąd to lekkie zmarszczenie z tyłu przy brzegach.
      Kieszenie dla mnie są ok, długość też. Bo chciałam go nosić jako okrycie wierzchnie. Poza tym w takiej długości mi dobrze :)
      A serce .. no cóż .. ja też rzadko wracam do spapranych rzeczy, ale do tego mam sentyment, bo to mój pierwszy :D
      W każdym razie zabiorę go ze sobą na zlot do Strimy :D może doświadczone koleżanki mi coś podpowiedzą :)

      Usuń
  2. Nic sie nie martw malymi bledami pamietaj ze zadko kiedy stoimy tak ja manekin, a wyglada fajnie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Postaram się go w takim razie jak najszybciej "zamknąć".
      Dziewczyny na zlocie też oceniły, że jest ok, więc już nie będę się więcej zamartwiać :)

      Usuń
  3. Jaka cudna asystentka :) Uwielbiam koty, szczegolnie czarne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) sierściuchy są kochane i już!

      Usuń